Kroisz sadzonki krzewów, a ukorzeniacz w szufladzie się skończył? Zamiast jechać do sklepu, utnij kilka młodych pędów wierzby. Pół szklanki drobno pociętych gałązek zalej litrem gorącej wody, odstaw na 12–24 godziny i odcedź. W tym wyciągu moczysz podstawy sadzonek przez kilka godzin, a potem sadzisz je do podłoża.
Przepis na wodę wierzbową krok po kroku
Do domowego ukorzeniacza nie potrzebujesz grubych konarów ani wiadra płynu. Liczą się młode, giętkie przyrosty, najlepiej grubości ołówka albo cieńsze. Starsze, zdrewniałe gałęzie od razu odkładam na bok.
- Przygotuj pędy. Oberwij wszystkie liście i potnij gałązki na krótkie kawałki. Im drobniej je pokroisz, tym większa powierzchnia tkanek styka się z wodą.
- Odmierz proporcje. Na litr wody wystarczy mniej więcej pół szklanki pociętych pędów.
- Zalej gorącą wodą. Wsyp kawałki do słoika lub garnka i zalej je gorącą wodą.
- Odczekaj. Zostaw naczynie na 12–24 godziny.
- Odcedź. Przelej płyn przez sitko. Powinien mieć jasnobrązowy kolor. Zanim dotkniesz nim sadzonek, poczekaj, aż całkiem ostygnie.
Nie robię zapasu na cały sezon. Przygotowuję tyle, ile zużyję przy sadzonkach, które akurat leżą na stole, a resztę trzymam w zamkniętym słoiku w lodówce.
Jak moczyć sadzonki w wyciągu
Świeżo przyciętą sadzonkę wstaw dolną częścią do wody wierzbowej i zostaw na kilka godzin. Potem od razu przenieś ją do lekkiego podłoża do rozmnażania. Resztką płynu możesz jednorazowo podlać ziemię po posadzeniu, ale na tym warto poprzestać.
Więcej wyciągu nie znaczy szybszych korzeni. Przy sadzonkach najczęściej zawodzi coś innego: podstawa pędu zaczyna gnić. Dlatego podłoże ma być lekko wilgotne, a nie stale mokre i ciężkie. Do tego potrzebujesz zdrowego materiału, prawidłowego cięcia i wysokiej wilgotności powietrza wokół sadzonek. Woda wierzbowa nie nadrobi błędów w żadnym z tych punktów.
Dlaczego akurat wierzba?
Sam nieraz wetknąłem świeżo ściętą gałązkę wierzby do wilgotnej ziemi i po jakimś czasie wyciągałem ją już z korzeniami. Wiele wierzb ukorzenia się tak łatwo, że wystarczy im woda albo mokre podłoże.
W młodych tkankach wierzby są związki powiązane ze wzrostem i obroną rośliny. Najczęściej wymienia się kwas indolilo-3-masłowy, w skrócie IBA. To auksyna, czyli substancja z tej samej grupy, którą zawierają profesjonalne ukorzeniacze. Drugą grupą są związki salicylowe. Gdy pocięte pędy leżą w wodzie, część tych substancji przechodzi do roztworu.
Jest jednak haczyk. Nikt nie wie, ile IBA trafiło do twojego słoika. Zależy to od gatunku wierzby, wieku pędów i terminu, w którym je ścinasz. Badania nad wodnymi wyciągami z wierzby pokazują, że mogą one wpływać na tworzenie korzeni, ale wyniki nie zawsze są takie same.
Przy jakich krzewach to działa, a kiedy sięgnąć po preparat ze sklepu
Wodę wierzbową stosuję tam, gdzie roślina i tak chętnie się ukorzenia. Warto ją wypróbować przy wielu krzewach ozdobnych i owocowych, a także przy popularnych roślinach balkonowych i doniczkowych. Wtedy wyciąg jest tanim wsparciem, szczególnie gdy wierzba rośnie w twoim ogrodzie albo kawałek dalej.
Inaczej jest z cennymi odmianami i gatunkami, które z natury bardzo opornie wypuszczają korzenie. W sklepowym ukorzeniaczu producent określa rodzaj i stężenie substancji czynnej, więc efekt da się przewidzieć. Przy sadzonkach, których szkoda stracić, wybieram preparat dobrany do konkretnego rodzaju sadzonek, a wierzbę zostawiam na łatwiejsze rośliny.