Przez lata sadziłem czosnek i szalotkę jesienią tak samo, w jednym rzędzie i na tę samą głębokość. W tym sezonie rozdzieliłem je na dwie grządki i trzymałem się osobnych zasad. Czosnek ozimy idzie na 6–8 cm, szalotka na około 5 cm, a obie trzeba posadzić, zanim przyjdą silne mrozy.
Jak sadziłem czosnek i szalotkę na dwóch grządkach
Zacząłem od ziemi, bo obie rośliny mają tu podobne wymagania. Wybrałem miejsce słoneczne, z luźną i przepuszczalną glebą, w którym nie zalega woda. Usunąłem chwasty, spulchniłem zagon i wymieszałem ziemię z dojrzałym kompostem, około 2 l na 1 m². Sprawdziłem też, czy w tym miejscu przez ostatnie lata nie rosły cebula, czosnek ani inne cebulowe, bo zalecana przerwa to mniej więcej cztery lata.
Do sadzenia wybrałem tylko zdrowe, twarde i duże cebulki szalotki oraz duże, nieuszkodzone ząbki czosnku. Każdy element wkładałem piętką w dół, ostrym końcem do góry. Na tym podobieństwa się skończyły.
- Czosnek ozimy: głębokość około 6–8 cm, liczona od wierzchołka ząbka do powierzchni ziemi, 10–12 cm między ząbkami, 20–30 cm między rzędami.
- Szalotka: głębokość około 5 cm, tak żeby czubek był tuż przy powierzchni, 15–20 cm między cebulkami, około 25 cm między rzędami.
Po posadzeniu podlałem obie grządki.
Co wyszło z porównania terminów i rozstawów?
Najbardziej rzuciła mi się w oczy różnica w odstępach. Szalotka potrzebuje dużo więcej miejsca w rzędzie, bo nie tworzy jednej główki, tylko całe gniazdo. Z jednej cebulki wyrasta zwykle 5–7 cebul potomnych, a z każdej szczypior. Gdybym posadził ją tak gęsto jak czosnek, gniazda zaczęłyby się dusić.
Druga sprawa to termin. Dla szalotki najlepszy jest październik, bo cebulki zdążą się ukorzenić przed mrozami, a wiosną szybciej ruszają. Daje to wcześniejszy zbiór szczypioru i dojrzałych cebul. Czosnek ozimy jest bardziej elastyczny: w większości kraju też najlepiej sadzić go w październiku, ale w zależności od pogody da się to zrobić od drugiej połowy września do początku listopada.
Przy ciepłej jesieni za wczesne sadzenie czosnku nie pomaga. Ząbki mają się ukorzenić, ale nie powinny zbyt wcześnie wypuszczać intensywnego wzrostu nad ziemią. Z kolei późne sadzenie skraca czas na korzenie przed zimą. Ziemia w dniu sadzenia nie może być zamarznięta ani podmokła.
Co zmieniam w jesiennym sadzeniu od tego roku
Po pierwsze, nie sadzę już obu warzyw na jedną głębokość. Szalotka siedzi płycej, z czubkiem przy powierzchni, a czosnek wyraźnie głębiej. To prosta różnica, którą łatwo przeoczyć, gdy robi się wszystko w jednym podejściu.
Po drugie, szalotkę sadzę jako pierwszą, jeszcze w październiku, a czosnek mogę dosadzić później, jeśli pogoda na to pozwala. Nie odkładam jednak sadzenia do nadejścia silnych mrozów.
Po trzecie, przy szalotce pamiętam o osłonie. Tam, gdzie zdarzają się silniejsze mrozy, przykrywam zagon cienką warstwą słomy albo innej lekkiej ściółki. Wczesną wiosną zdejmuję ją, zanim rośliny ruszą z intensywnym wzrostem.
Po czwarte, do obu grządek wybieram stanowisko możliwie najcieplejsze. Przy szalotce im więcej światła, tym większa szansa na mocne rozkrzewienie i liczne cebule potomne, a czosnek też dobrze rośnie w słońcu i źle znosi ciężkie, mokre podłoże.